poniedziałek, 12 marca 2012

7 Kroków do szczęścia. Krok piąty – parytety.

Na nasze szczęście składa się wiele elementów. Poczucie sczęścia powinno być wypełnione naszą wartością od świtu do zmierzchu. Jak poukładać sobie nasze talenty w strukturach otoczenia? O tym w poniższym artykule.
Nasze szczęście kojarzymy z przeżywaniem każdego dnia. Naszym wewnętrznym pragnieniem jest to, aby po każdym dniu zasypiać w poczuciu spełnienia. Wiemy jednak, że każdy dzień jest jakby z natury swojej podzielony na etapy. Do podstawowych etapów możemy zaliczyć obowiązki i przyjemności. Oczywiście wyrazem olbrzymiej sztuki jest to, aby nasze obowiązki były dla nas przyjemnością, ale zakładając naszą wrodzoną słabość musimy przyjąć, że te dwa elementy ze sobą rywalizują.

Jeżeli chodzi o obowiązki, to tu też mamy pewien podział. Otóż, są to obowiązki z natury i obowiązki wynikające z relacji społecznych. Obowiązki z natury, to przede wszystkim te, które pozwalają nam na zaspokojenie potrzeb życiowych tj. musimy jeść, pić, dbać o higienę i spać. Jak widzimy, człowiek musi wykształcić w sobie np. talent kulinarny. Ważne jest też, aby wykształcić w sobie wrażliwość estetyczną, która pozwoli na życie w czystym i zadbanym otoczeniu. Jeżeli chodzi o obowiązki wynikające z relacji społecznych, to najwyraźniejszym przykładem jest rodzina i praca zawodowa.

Teraz na chwilę zatrzymajmy się przy przyjemnościach. To właśnie one mają największy wpływ na nasze postrzeganie i obcowanie z otaczającym nas światem. Człowiek z natury lgnie do tego, co przyjemne. I właśnie ten aspekt jest punktem wyjścia w naszych relacjach z otoczeniem. Każdy z nas pragnie, aby z jego ust nie znikał uśmiech, aby jego wzrok widział wokół samo piękno, aby otaczał się przyjemnymi zapachami, a jego zmysł dotyku odbierał jedynie pozytywne bodźce. To wszystko kształtuje w nas postawę roszczeniową wobec otoczenia i w tej postawie powinniśmy upatrywać naszej codziennej hierarchii działania. Do tego służą parytety.

Jak zabrać się do konstruowania parytetów? Zacznijmy od początku, czyli od określenia swojej pozycji, w otaczającym nas świecie. Musimy w pierwszej kolejności określić, kim jesteśmy teraz np. uczniem, studentem, mamą, tatą, dziadkiem, babcią, pracownikiem fizycznym, pracownikiem umysłowym. Jak widzimy powyższe pojęcia ze sobą korelują tzn. mogę być jednocześnie studentem i tatą. Zatrzymując się na tym przykładzie możemy zacząć budować parytety. Studia to nauka, więc nabywamy obowiązku, z którego ma w przyszłości wynikać nas status społeczny. Ojcostwo, to obowiązek dbania o rozwój dziecka. W tym miejscu wracamy do naszych talentów i dostosowujemy je do wytyczonych nam zadań. Oczywiście zakładamy, że studia i ojcostwo jest już wynikiem naszego poczucia szczęścia, ponieważ tylko na takim fundamencie możemy budować nasz rozwój w poczuciu szczęścia.

Jak kontrolować właściwość budowanych parytetów? Otóż najlepszą kontrolą jest to, o czym pisałem na początku, czyli zasypiać każdej nocy w poczuciu spełnienia. Jeżeli coś nas gryzie i nie daje nam spokoju, to znaczy, że powinniśmy skorygować nasze parytety. Do tego potrzebna jest energia w drodze, jako szósty krok w kierunku szczęścia, ale o tym już w następnym artykule.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz